Dekanalny Dzień Skupienia Ministrantów
Redaktor: ks. Ryszard Baran   
16.09.2010.

DZIELMY SIĘ MIŁOŚCIĄ – Dekanalny Dzień Skupienia Ministrantów

 

 

W sobotę 11 września na Stadionie miejskim spotkali się ministranci i ich opiekunowie z dekanatu Bobolice.

To już tradycja, że Dekanalny Dzień Skupienia Ministrantów odbywa się właśnie tutaj. 

W Dniu Skupienia uczestniczyły parafie Świeszyno, Manowo, Kłanino, Zegrze Pomorskie, no i oczywiście Bobolice. Pozostałe Parafie należące do dekanatu nie mogły niestety wziąć udziału. Ale pomimo tego uczestników było ok. 60. Jest to jednak ważne dla ministrantów. Wielu cieszyło się, że mogą się spotkać zarówno na płycie boiska, jako rywale, ale także spędzić wspólnie czas przy posiłku i wspólnej Mszy św. Bo od tego trzeba zacząć. Mszy św. przewodniczył ks. Bogdan Gibczyński z Zegrza Pomorskiego, aby podkreślić, że właśnie z Zegrza było najwięcej uczestników. Koncelebrował ks. Dziekan Andrzej Bujar. Słowo podczas Mszy św. wygłosił dotychczasowy Opiekun ministrantów z Bobolic ks. Dariusz Stachula. To było pierwsze i najważniejsze spotkanie. Właśnie przy ołtarzu z Panem Jezusem, bo do tego powołany jest każdy ministrant. I to właśnie z Eucharystii każdy ministrant, ale także każdy chrześcijanin, ma czerpać siłę i uczyć się miłości, być jej świadkiem i dzielić się nią.

Kolejnym punktem zjazdu było spotkanie z Panem Robertem Galickim, który opowiedział o pracy straży pożarnej. Podkreślił że jest to służba, od której zależy często życie człowieka. Ministranci mogli dokładnie obejrzeć dwa wozy strażackie, które są zawsze w gotowości by pomagać człowiekowi

Było widać jak bardzo ministranci chcieli pokazać swoje umiejętności piłkarskie już podczas spotkania z Panem Robertem. Dlatego też nie było żadnego opóźnienia w tej części planu dnia. Wszyscy już byli przygotowani, by zdobyć puchar. No i się zaczęło…

Zawodnicy byli podzieleni na dwie grupy wiekowe. W każdej grupie była mocna rywalizacja, bo przywieźć do Parafii Puchar Mistrza Dekanatu to nie byle co. Zasady gry były przygotowane wcześniej przez Pana Tadeusza Marko i Pana Tomasza Piekarzewicza. Pan Tomasz był także sędzią podczas każdego meczu.

Każdy kto poczuł się choć trochę głodny mógł się posilić „kiełbasą na gorąco” od Pana Michała Szugalskiego. Dziękuję za ten dar, bo był bardzo potrzebny. Nad tym czuwali rodzice ministrantów z Bobolic, by nikt nie był głodny.

    tekst: Ks. Mariusz Rzędzian

 

 

 

 

Zmieniony ( 12.11.2014. )