Hubertus 2010
Redaktor: ks. Ryszard Baran   
24.10.2010.
 

 

 

Od dziesięciu już lat na przełomie października i listopada kościół parafialny licznie gromadzi leśników i myśliwych wraz z ich rodzinami na Mszy św. Hubertowskiej.

Przepiękna dekoracja kościoła przez myśliwych naszej bobolickiej „Ponowy” zachwyciła wszystkich uczestników. Te wspaniałe trofea świadczą o tym, że łowiectwo ma wymiar światowy i jest najstarszym zajęciem i równocześnie pasją, które od zarania dziejów towarzyszą wszystkim ludom i narodom.

W tym roku w dniu 22 października o godz. 19.00 wraz z Biskupem Pomocniczym Diecezji Ks. Bp Pawłem Cieślikiem i pod jego przewodnictwem rozpoczęła się Msza św. odprawiana  w intencji myśliwych i leśników.   Uroczystości towarzyszyli: zespół sygnalistów myśliwskich „Klangor”, chór parafialny, a przy prawie wyremontowanych organach zasiadł ich wirtuoz pan prof. Bogdan Narloch. Przed rozpoczęciem Mszy św. ks. Proboszcz przywitał ks. Biskupa równocześnie dziękując mu za tę dziesięcioletnią obecność prawie na wszystkich naszych Hubertowskich spotkaniach.  Zaznaczył, że Polski Związek Łowiecki posiada doniosłe zasługi w krzewieniu i rozwoju tradycji oraz etyki łowieckiej. Powitaliśmy więc serdecznie Przewodniczącego Okręgowej Komisji, Etyki i Zwyczajów Łowieckich, również Rzecznika Prasowego Zarządu Okręgowego pana redaktora Marka Plewę. Starszego Instruktora Zarządu Okręgowego pana Janusza Tobijasza. Pana nadleśniczego Adama Potockiego. Prezesa Koła Warszawskiego Wataha  p. Andrzeja Trzeciakowskiego oraz wszystkich kolegów myśliwych i leśników obecnych na uroczystości.

Wszyscy z uwagą słuchaliśmy homilii, którą wygłosił Ks. Biskup a dotyczyła ona ewangelicznej przypowieści o talentach. Celebrans mówił:

„Obrazowa jest ta przypowieść Jezusa o talentach. Jest ona Słowem Bożym kierującym wezwanie do każdego z nas do odpowiedzialności za otrzymane dary i łaski. To my wszyscy jesteśmy tymi sługami, którym właściciel przekazał swoje dobra byśmy nim zarządzali w sposób przynoszący zyski.

Przypowieść Jezusa otwiera nam oczy na bogactwo treści dla całego naszego życia. To Bóg wyposażył nas w niezliczone dary. Pierwszym podarunkiem Bożym jest nasze życie. Naturalne życie.

Mamy do dyspozycji dobra materialne jako narzędzia do realizacji dobrych celów, do służby na rzecz rodziny, społeczeństwa, na rzecz najbardziej potrzebujących. Człowiek jednak cieszy się posiadaniem darów w płaszczyźnie jeszcze wyższej i cenniejszej od wszystkich innych stworzeń. Takim jest światło wiary, które zajaśniało w nas w dniu chrztu św., życie łaski a więc w udział w życiu samego Boga, który nas czyni dziećmi Bożymi, członkami Kościoła uczestnikami Świętych  Obcowania.

Takim darem jest powołanie, a więc droga każdego z nas, droga życia na którą wezwał nas Bóg. W świetle więc tej usłyszanej przypowieści Jezusa o talentach otrzymaliśmy życie wraz z niezliczonymi darami, aby przynosiło owoce. Z zarządzania tymi dobrami będziemy musieli zdać sprawę na końcu swego życia. Jesteśmy włodarzami dóbr, mamy je przez trud i czas ziemskiego życia. Kiedy nadejdzie jego kres spotkamy się z naszym Panem, który zażąda zdania sprawy z włodarstwa . Nie jesteśmy właścicielami tych wszystkich dóbr, które zostały nam przez Boga Stwórcę powierzone. Jesteśmy jedynie zarządcami tych dóbr na  czas ziemskiego życia. Mamy nimi roztropnie i mądrze zarządzać. Jesteśmy za nie odpowiedzialni wobec następnych pokoleń. To wiec odpowiadamy za to jaki świat im zostawimy.

Bóg oczekuje od człowieka owoców, czynów zgodnych z jego zdolnościami. Udzielając szczodrze swych darów żąda odpowiedzialności i pomnażania. Żąda pracy i wielkiego wysiłku, nie toleruje bezczynności.

Wy, którzy szczególnie jesteście związani z przyrodą i naturą uwrażliwieni na piękno tego świata i całe dzieło stworzenia. To przecież wśród dzieł stworzenia lasy są wspaniałym darem Boga Stwórcy. A więc  umiejmy szanować ten niezwykły dar bez którego nie byłoby naszego życia. Proszę was jako wasz Biskup byśmy dbali o czystość naszych lasów. Wydajmy walkę nieporządkowi, chaosowi, strasznemu zaśmiecaniu i wszystkiemu co zagraża życiu lasu.

A więc i naszemu życiu.

Lasy są naszym wspólnym dziedzictwem, jego owoce niech służą wszystkim ludziom.”

Leśnicy czynnie uczestniczyli we Mszy św. w roli lektorów, prowadzili Modlitwę Powszechną, przynieśli do ołtarza dary ofiarne. Po Dziękczynieniu usłyszeliśmy krótki koncert organowy. Pan profesor zagrał znany i rzeczywiście wirtuozowski utwór Jana Sebastiana Bacha Toccatę i Fugę d-mol. Oklaskami nagrodziliśmy wykonanie tego dzieła.

Na zakończenie oprócz Ks. Proboszcza, wszystkim obecnym podziękował pan Andrzej Trzeciakowski, prezes „Watahy”.

Powiedział min.: „Drodzy przyjaciele, chciałbym tak zabrzmieć jak te piękne organy ale obawiam się,  że mi to nie wyjdzie. Zwracam się do Ekscelencji z ogromnym podziękowaniem w imieniu wszystkich myśliwych za uświetnienie swoją obecnością  naszych uroczystości. Dziękuję za te dziesięć lat współpracy z księdzem proboszczem. Szybko minął ten czas. Ale zawsze pozostanie w mojej pamięci i w moim sercu jako 10 lat budowania takiej współpracy a jednocześnie takiej serdeczności w naszych stosunkach pomiędzy kościołem tu w Bobolicach a nami myśliwymi.  Nie tylko radosne uroczystości przeżywaliśmy ale także bolesne. Ostatnie pożegnanie naszego kolegi i założyciela Koła, wypadek autokaru pod Berlinem, który dotknął także naszych najbliższych kolegów.

Jeszcze raz Ekscelencji dziękuję, dziękuję ks. Proboszczowi  i z całego serca dziękuję Państwu, tej społeczności Bobolic i okolic za to że przyjmujecie nas tak ciepło i serdecznie. Życzę Państwu pogody ducha, szczęścia i spokojnych ostatnich miesięcy tego roku. Tego spokoju wszyscy potrzebują. Szczęść Boże i Darz Bór.”

 

Przed błogosławieństwem na zakończenie Mszy św. Ks. Biskup wszystkim złożył swoje życzenia:

„Zawsze czekam na ten czas, na spotkanie przy tym ołtarzu. Dziękuję panu profesorowi Bogdanowi za piękny koncert. Chórowi i wszystkim myśliwym i leśnikom z serca błogosławię, życzę by wasze życie było także łatwiejsze i piękne, byście mogli cieszyć się i mieć wiele satysfakcji z tej posługi ale także byście mogli służyć całej tutejszej bobolickiej ziemni i wszystkim mieszkańcom.”

Uroczystość św. Huberta zakończyliśmy biesiadą myśliwską próbując smacznego bigosu i pieczonego w piecu chlebowym dzika z kaszą i warzywami. Dziękujemy wszystkim za wspólnie spędzony czas i niestety na następne podobne święto musimy poczekać aż cały rok.

 

Zmieniony ( 12.11.2014. )